19 listopada 2011

Trawnik pod lasem czyli kropka nad "i"

Oj nie było łatwo, nie było... Deszczowy lipiec skutecznie utrudniał założenie trawnika. Teren został wyrównany i zagrabiony. Ale żyzna, dość gliniasta ziemia nasiąknieta wodą rozjeżdżała się pod nogami niczym ciasto drożdżowe, a co dopiero mówić o walcowaniu... Co więcej spadek terenu na działce był dość znaczny i każdy ulewny deszcz oznaczał spłukanie większości nasion na rabatę. Tak więc czekaliśmy cierpliwie prawie... miesiąc! Tak - miesiąc! W tym czasie oczywiście urosły chwasty... Ale suma sumarum udalo się. A oto efekty:







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz