19 lipca 2012

Kolejny miejski ogród

Taki stan zastałam podczas pierwszej wizyty w ogrodzie... Ogród z koszmarów - prawda? Ale systematyczne działania kilku ekip dały efekty... Właściciel życzył sobie, żeby ogród był prawie bezobsługowy (jak zwykle :-P), żeby została dość duża powierzchnia trawnika, aby dzieci mogły pograć w piłkę, a także by zaplanować miejsce na altanę. Wszystkie te wymagania udało się spełnić. Bezobsługowość ogrodu usprawniliśmy automatycznym nawadnianiem.








Starą, ceglaną ścianę niestety trzeba było zastąpić nową - koszty czyszczenia przewyższały bowiem koszty budowy...











Próby systemu nawadniania - podczas prac upał był tak nieznośny, że właściwie nie uciekaliśmy przed strumieniami wody z pracujących zraszaczy ;-)













Wiele elementów w tym ogrodzie wymaga jeszcze uzupełnienia, ale to już całkiem niedługo...

2 komentarze:

  1. tak drzewka jeszcze malutkie i efekt mało widoczny - ja chętnie bym "puściła "jakies drzewo po murku.strasznie dużo ściany
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli chodzi o ceglaną ścianę to na jej tle ma stanąć altana, a przynajmniej parasol i leżaki. Ale swoją drogą bluszcz też by się ładnie komponował :-)

    OdpowiedzUsuń